Opinie

Korwin-Mikke: Jak ktoś chce mieć tajne wybory - to ma! Zawsze można je sfałszować

- Tym razem p.Oskar Wądołowski pofatygował się i sfotografował postawienie krzyżyka przy nazwisku Kandydatki KNP i Kandydatki z RN. I ta druga uzyskała ZERO głosów - komentuje lider Nowej Prawicy.

Janusz Korwin-Mikke o liczeniu głosów i wyborach.

Janusz Korwin-Mikke (Pisownia oryginalna): - W każdych wyborach dochodzą nas liczne sygnały o fałszerstwach. Ot, cała rodzina głosowała na UPR-WiP-KNP - a wynik: ZERO głosów. Oczywiście wychodzi to na jaw tylko wtedy, gdy komisja przedobrzy i sprowadzi liczbę głosów do zera. Bo jak z 30 zrobi 3 - to nikt nie zauważy...

Sąd Najwyższy nie ma zwyczaju z tego powodu unieważniać wyborów. Skoro nie zainterweniował przy EWIDENTNYM fałszerstwie dokonanym przez PSL na Mazowszu... Tym razem p.Oskar Wądołowski pofatygował się i sfotografował postawienie krzyżyka przy nazwisku Kandydatki KNP i Kandydatki z RN. I ta druga uzyskała ZERO głosów.

Absolutnie wierzę p.Wądołowskiemu, bo to człowiek prostolinijny. Niestety: sąd nie uwierzy...
1) Skąd wiemy, że wywieszone wyniki wyborów są z tej samej komisji, w której głosował p.OW?
2) Skąd wiemy, czy p.OW WRZUCIŁ tę wypełnioną kartę wyborczą? Mógł tego nie zrobić - powie prokuratura - właśnie w nadziei na skompromitowanie komisji. A w ogóle: jeśli na Kandydatkę KNP padł JEDEN glos - to może oznaczać, że głosowało na nią 20 osób - i każda teraz myśli, że to jej głos...

Jak ktoś chce mieć tajne wybory - to ma! Zawsze można je sfałszować.